Czego Twoja marka szuka na FB?

Niezwykle często padamy ofiarami mini bądź maxi trendów, co wyjątkowo jaskrawie objawia się w falach aktywności marek w internecie. Zmasowany atak brandów na Nasza Klasę, dziki szał na śmieszne filmiki reklamowe do You Tuba, skutkujący znienawidzonymi przez agencje briefami na wirale, zamówienia na tapety i wygaszacze (czy ktoś je jeszcze pamięta?) czy konkursy wiedzy o serkach homogenizowanych to tylko niektóre z przykładów fal, jakie przetoczyły się w necie w ostatnich latach.

Teraz mamy social media. A właściwie teraz mamy FB. Wszyscy go lubią i każdy go chce. Szczęściarz traktowany jest z nieomal bezkrytycznym uwielbieniem. Trafia do każdego planu marketingowego., niezależnie od tego, czy pasuje do marki jak pięść do nosa, czy też jest dla niej naturalnym środowiskiem.
Dla działań reklamowych taki trend nie jest specjalnie szkodliwy, bo kampanie co do zasady przemijają. Ot, parę złotych mniej w budżecie marketingowym, parę złotych więcej w kieszeni agencji i 50, 100, czy 1000 osób, które lubią to. 

Z punktu widzenia brandingu być albo nie być na FB to sprawa większego kalibru. Profil marki powinien ją silnie wspierać w budowaniu wizerunku, więc na pewno nie może być nietrafiony bądź nijaki. Czy jako producent kosiarek będę tam pasować? Czy jako developer będę miał coś wartościowego i interesującego do powiedzenia stałym bywalcom portalu? Warto zrobić krok w bok i spojrzeć z dystansu na własną markę, jej atrybuty, możliwości i odbiorców, zanim popłynie się na fali facebookowego trendu. 

FB, jak i social media w ogóle, to potencjalnie bardzo silna platforma brandingowa (bądź antybrandingowa). To miejsce, gdzie możemy spersonalizować markę i włączyć się w dyskusję z użytkownikami, czyli również z konsumentami naszych produktów. Miejsce, gdzie możemy bardzo dokładnie określić swój wizerunek. I albo będzie to wizerunek marki, która łapie o co w tym wszystkim chodzi, albo marki, która przypadkowo trafiła na imprezę, na którą nie została zaproszona, ale zamiast z godnością opuścić przybytek, twardo podpiera bar i próbuje zagadywać. 
Czasami lepiej odpuścić. Ale może się mylę? Zobaczcie profil Ferrero Rocher – 12mln fanów i cztery posty w roku. Szacun czy obciach?

Komentarze :

Skomentuj

Image CAPTCHA